Podróż koleją transsyberyjska na Syberię

Podróż koleją transsyberyjska na Syberię

  • Admin
Relacja prosto z pociągu w samotnej podróżny koleją transsyberyjską na Syberię. Nasza Maria sprawdza trasę i miejsca warte odwiedzenia tak, byśmy dla Was mogli przygotować Kameralną wyprawę marzeń. 



Swoją podróż zaczynam 25.01.2019, przyjeżdżam na dworzec Yaroslavskyi jeden z głównych dworców Moskwy. Jest godzina 13:00.Już z oddali widzę moją kolej, którą ciągnąć będzie czerwona ciuchcia rodem z bajki. Tu zaczyna się moja 5 dniowa historia, o której czasem sobie śniłam. Trasa Moskwa - Ulan Ude w buriyati, na południe od Bajkału - przy granicy z Mongolią. Jestem podekscytowana, nie martwię się w ogóle - znam język, humor dopisuje, nastawienie mam jak najbardziej pozytywne - przecież zaraz będę spełniać swoje marzenie! Wsiadam do wagonu nr. 7. Przedział numer 7. Miejsce 28. Górna półka w 4 osobowym przedziale. 

 


Zanim się obejrzałam pociąg ruszył. W przedziale sami Rosjanie. Ludzie jadą głównie do pracy lub do domu. Pani konduktor oznajmia mi, że raczej nie ma tu wariatów - jestem jedyna. Nikt nie jedzie tak daleko jak ja. "Bajkałski kraj jest niezwykle surowy w tym czasie" - mówią wszyscy jednogłośnie - "turystów można spotkać tylko latem" - dodaje co kolejna spotkana osoba. 

 

Pejzaż urbanistyczny szybko zmienia się w głęboką rosyjska wioskę. Rotacja jaka występuje w moim nowym żelaznym domu na 5 dni jest niesłychana. Ludzie przychodzą i odchodzą. Z niektórymi się zaprzyjaźniam, niektórzy nie są zbyt rozmowni. Dzień pierwszy mija niepostrzeżenie. Z resztą jak każdy kolejny - właściwie pisze do Was już dnia piątego (29.01) i staram się podać tę przygodę w pigułce (choć przychodzi mi to bardzo ciężko, najchętniej naskrobałabym całą książkę!). 

 


Przemierzam kolejne strefy czasowe - dzień się więc skraca. Mimo, że prawie nie śpię, nie wiem gdzie uciekają te dni. Pejzaż jest tak zmienny, zróżnicowany, że nie chce nic przegapić. Dworce kolejowe są niezwykle piękne i tak bardzo różnią się od siebie, że muszę wyjść na każdym z osobna (i przy okazji rozprostować nogi ;-)). 

 


Rosja jest inna, nie umiem do końca opowiedzieć jaka. Rosję trzeba na pewno poczuć, a ta podróż ma jej najprawdziwszy smak. Sowiecki surowy smak, bez obróbki i upiększania. Cudowne przeżycie. Mimo, że mam podwójne obywatelstwo dopiero teraz naprawdę czuję rosyjską krew płynąca w moich żyłach..

Nad jezioro Bajkał dojechałam dnia piątego - koło południa. Wszyscy mówili, że nie wiele zobaczę - Bajkał już zamarzł. Nie martwiło mnie to jednak - jeszcze zanim dotarłam do Bajkału zrozumiałam, że Syberia w styczniu to była najlepsza decyzja na świecie. Sam Bajkał okazał się pustynią lodową. Piękną. Majestatyczną. Srogą. Ooooogromną. Szczękę dalej zbieram z podłogi. Gdzie nie gdzie można dostrzec maleńkie czarne punkciki. To rybacy, których widzę w oddali. Łowią w przeręblu. Mój kompan podróży - Vladimir - buriat z dziada pradziada mówi, że rybacy znają największe jezioro świata, które mieści w sobie ok.25% wód słodkich całej naszej planety tak dobrze, że dokładnie wiedzą gdzie biorą ryby. 

Powiedziałaby, że znają Bajkał jak własną kieszeń, ale po chwili myślę sobie, że porównanie go do kieszeni jest mocno nieadekwatne - ma prawie 32000 km2. Tyle o Bajkale.. choć uwierzcie mi - można więcej!

Zima Syberyjska jest wyjątkowa, trochę mroczna. Jest szorstka, bezwzględna. Szczypiąca w nos i uda. To jest zima, której trzeba doświadczyć przynajmniej raz w życiu. Ciężkie warunki klimatyczne, świadomość, że jest to tutaj codzienność naprawdę potrafi przewartościować nieco rzeczywistość. Pomijając walory wizualne i sensualne tej przygody czuję, że to jest swojego rodzaju podróż w głąb siebie. Nie ma tu luksusu. Przeciwnie. Jest spartańsko. Nie ma prysznica. Jest okno i widoki. Z właściwym nastawieniem, to jedyne czego Ci potrzeba. 

 


To podróż przemyśleń. Różnych ciekawych konkluzji, podróż zachwytów, a niekiedy zwątpienia. Mimo, że krótka - to śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z tych podróży, które kształtują charakter.

Staram się przelać swoje myśli na ten elektroniczny papier - oddając swoje odczucia najwierniej jak potrafię, jednak by zrozumieć o czym mówię musisz w taka podróż po prostu ruszyć i doświadczyć jej na własnej skórze.. cdn

Info/foto/film: Maria Bobela

Maria Bobela miłośniczka podróży, poznawania świata. Jej pasją jest nurkowanie. Prowadzi wędrowniczy tryb życia. Obecnie od kilku lat mieszka w Tajlandii. Będzie Was zabierała na kameralne wyprawy po świecie z nh1.pl. 

----------------